Zrób jedną rzecz, zanim przeczytasz dalej.
Otwórz telefon w trybie prywatnym i wejdź na profil swojej firmy na Facebooku. Nie na swoim koncie. Tak, jak wchodzi obcy człowiek, który dostał Twoją nazwę od sąsiada.
Widzisz to samo, co on: „Zaloguj się, aby kontynuować". Bez numeru telefonu. Bez godzin. Bez cennika.
Teraz druga rzecz. Wpisz nazwę swojej firmy w Google.
Jeśli jesteś jak 115 ze 116 firm założonych w tym miesiącu w Twoim województwie, Google nie pokazuje nic. Ani strony, ani numeru. Klient idzie do tego, kto ma adres www na aucie.
I tu jest dobra wiadomość, bo to jest problem, który rozwiązuje się w 5 minut, kosztuje 47 zł za cały rok i nie wymaga informatyka. Za chwilę pokażę Ci dokładnie, jak.
Skąd to wiem
Prowadzę w Raciborzu firmę reklamową. Drukuję banery, oklejam witryny, robię szyldy. Przez ten czas przeszło przez moją firmę kilka tysięcy nowych firm z okolicy: warsztaty, gabinety, sklepy, ekipy budowlane.
Od kilku lat na banerach, które zamawiają, zamiast adresu www coraz częściej jest napis: „znajdź nas na Facebooku".
Długo uważałem, że to w porządku. Aż zacząłem sprawdzać, co widzi klient, który tego banera posłucha. Bez konta: ściana logowania. Z kontem: posty sprzed pół roku i numer telefonu ukryty w zakładce, do której nikt nie wchodzi.
Potem sprawdziłem drugą stronę. Wziąłem z rejestru CEIDG listę firm założonych w ostatnim miesiącu w moim powiecie i sąsiednich. 116 firm. Szukałem ich stron. Znalazłem jedną.
Nie dlatego, że tych ludzi nie stać. Strona w agencji to 2–5 tysięcy złotych, kreator to 45 zł miesięcznie plus wieczory przy komputerze. Na starcie firmy nie ma na to ani pieniędzy, ani czasu. Więc zostaje Facebook. I ściana logowania.
Wtedy postanowiłem zrobić coś prostszego: stronę-wizytówkę, która powstaje z jednego formularza, ma własny adres, pokazuje się każdemu bez logowania, i kosztuje tyle, co jedna pizza na rok. Bez panelu, bez kursu obsługi, bez informatyka. Wpisujesz dane, oglądasz podgląd, płacisz BLIK-iem, adres działa.
Możesz to zostawić jak jest. Większość zostawia.
Tylko policz, co to kosztuje. Nie mnie, Ciebie.
Każdy klient, który wpisał Twoją nazwę w Google i nie znalazł nic, zadzwonił do konkurencji. Nie wiesz o nim, bo nie zostawił śladu. Jedno zlecenie miesięcznie stracone w ten sposób to u hydraulika 300–800 zł, u kosmetyczki 150–400, w warsztacie 500–2 000. Rocznie to od kilku do kilkunastu tysięcy. Za stronę, której nie ma.
Możesz też zrobić to „porządnie": agencja, 3 000 zł, sześć tygodni, potem 200 zł miesięcznie za „opiekę". Albo kreator: 45 zł miesięcznie i trzy wieczory na naukę, po których strona i tak wygląda jak szablon.
Albo za rok będziesz w tym samym miejscu: firma działa, ludzie Cię polecają, a Google dalej pokazuje pustkę. Z jedną różnicą: konkurent, który otworzył się miesiąc po Tobie, ma adres www na drzwiach.
Za 47 zł za rok, mniej niż kosztuje jedna zmarnowana rozmowa, ten problem znika dziś.
Oto, co jest w środku „Wizytówki firmy na rok"
- Własny adres w internecie, który możesz wydrukować na banerze, aucie i wizytówkach jeszcze dziś. Bez „znajdź nas na Facebooku".
- Dlaczego klient bez konta na Facebooku nigdy nie zobaczy Twojego profilu, a Twoją wizytówkę zobaczy zawsze, z każdego telefonu, bez logowania.
- Numer telefonu, który na komórce dzwoni po jednym dotknięciu. Nie trzeba go przepisywać ani szukać w zakładce „informacje".
- Mapa z dojazdem, która otwiera nawigację jednym kliknięciem. Klient nie pyta „gdzie to jest".
- Godziny otwarcia na wierzchu. To pierwsze, czego szuka człowiek o 18:40, gdy ma cieknący kran.
- Cennik albo „od ile", jeśli tak wolisz. Koniec z pytaniami „a ile to kosztuje" w wiadomościach o północy.
- Miejsce na 6 zdjęć Twojej pracy, zamiast zdjęć z telefonu, które na Facebooku znikają pod postami po tygodniu.
- Przycisk do Twojego profilu FB i Instagrama. Wizytówka nie zastępuje Facebooka. Daje mu adres.
- Kłódka HTTPS w pasku przeglądarki, ta sama, którą ma bank. Klient nie widzi ostrzeżenia „połączenie nie jest bezpieczne".
- Wersja na telefon, na której wszystko jest czytelne bez powiększania palcami. Tam wchodzi 8 na 10 Twoich klientów.
- Edycja bez hasła i bez logowania: dostajesz link, klikasz, poprawiasz cennik z telefonu w minutę. Dwanaście miesięcy, ile razy chcesz.
- Zero panelu, zero instalacji, zero „proszę czekać na wdrożenie". Formularz, podgląd, płatność, adres działa.
- Formularz, który wypełnisz w 5 minut, bo pyta tylko o to, co klient naprawdę chce wiedzieć. Reszta jest domyślna.
- Kolory i układ dobrane do branży, którą zaznaczysz. Warsztat nie wygląda jak salon paznokci.
- Podgląd przed zapłatą. Widzisz gotową stronę, dopiero potem płacisz. Nie kupujesz kota w worku.
- Płatność BLIK-iem, kartą lub przelewem, przez PayU. Ten sam operator, którego używa większość polskich sklepów.
- Faktura VAT na Twoją firmę, do 2 dni roboczych.
- Jeden adres na wizytówce, aucie, banerze i w stopce maila, zamiast pięciu różnych miejsc, gdzie ktoś musi Cię szukać.
- Bez limitu wejść i bez „premium". Nikt nie wyłączy Ci strony, bo ktoś ją polubił za bardzo.
- Twoje dane pozostają Twoje: żadnego handlu bazą, żadnych reklam obcych firm na Twojej stronie.
- Dlaczego adres w formie twojafirma.tomojafirma.pl wystarczy na start, i jak w każdej chwili podpiąć własną domenę, gdy będziesz jej chciał.
Tak wygląda gotowa wizytówka (kliknij, żeby otworzyć)
Przykłady. Twoja będzie miała Twoje dane, Twoje zdjęcia i kolory Twojej branży.
Zobacz swoją stronę, zanim zapłacisz. Formularz zajmuje 5 minut.
Pokaż mi podgląd mojej wizytówkiDwa bonusy, których nie kupisz osobno
Bonus 1: „Adres www w 3 miejscach"
Dwuminutowe wideo i jedna kartka PDF: gdzie wkleić nowy adres, żeby zaczął pracować od razu. Profil na Facebooku (z obrazkiem, gdzie dokładnie kliknąć), wizytówka Google, auto albo witryna. Trzy miejsca, kwadrans roboty, i od jutra ktoś wpisuje Twój adres zamiast pytać „a macie stronę".
Wartość: 97 zł. Dostajesz w zestawie.
Bonus 2: „7 rzeczy, które nowa firma musi mieć w sieci w pierwszym miesiącu"
Lista z mojej pracy z nowymi firmami. Siedem punktów, żadnej teorii: co założyć, w jakiej kolejności, czego nie płacić. Rzeczy, za które agencje biorą 300 zł za „konsultację".
Wartość: 197 zł. Dostajesz w zestawie.
Uwaga: obu bonusów nie da się kupić osobno. Są tylko w pakiecie z wizytówką.
Oba bonusy dostajesz od razu po zapłacie, razem z adresem.
Odbierz adres www i bonusyPoliczmy uczciwie, co jest w zestawie
| Strona-wizytówka z adresem na 12 miesięcy (kreator liczy ~600 zł/rok) | 597 zł |
| Szablon dobrany do branży (projekt w agencji od 500 zł) | 497 zł |
| Edycja przez rok bez informatyka (kreator w abonamencie 45 zł/mies.) | 297 zł |
| Bonus 1: „Adres www w 3 miejscach" | 97 zł |
| Bonus 2: „7 rzeczy w sieci w pierwszym miesiącu" | 197 zł |
| Razem | 1 685 zł |
Gdybym robił to jak agencja, policzyłbym Ci 2–3 tysiące i kazał czekać sześć tygodni. Gdybym robił to jak kreator, brałbym 45 zł miesięcznie i zostawił Cię samego z panelem.
Robię to inaczej, bo chcę, żeby każda nowa firma w Polsce mogła mieć adres www w dniu, w którym go potrzebuje. Dlatego pierwszy rok kosztuje:
I pamiętaj: masz 60 dni, żeby to sprawdzić bez ryzyka. Jeśli uznasz, że to nie dla Ciebie, jedna wiadomość i zwracamy pieniądze. Bez pytań.
Cena 47 zł za pierwszy rok nie jest promocją. Taka jest i taka zostanie. Jedyne, co się zmienia, to liczba klientów, którzy w międzyczasie wpisali Twoją nazwę w Google i nie znaleźli nic.
Masz 60 dni bez ryzyka i adres, który działa od dziś. Kliknij niżej, wypełnij formularz i zobacz swoją stronę, zanim zapłacisz.
Załóż wizytówkę swojej firmy za 47 złGwarancja „Rok bez ryzyka"
Masz pełne 60 dni, żeby używać swojej wizytówki. Wydrukuj adres na banerze, wklej na Facebooka, patrz, kto dzwoni.
Jeśli w ciągu tych 60 dni z jakiegokolwiek powodu uznasz, że to nie jest dla Ciebie, napisz jedną wiadomość. Zwrócimy wszystkie pieniądze. Bez pytań, bez formularzy, bez tłumaczenia się.
Skąd ta odwaga? Bo wizytówka za 47 zł albo zaczyna pracować w pierwszym tygodniu, albo nie. Nie ma po co trzymać Cię przy czymś, co nie działa. Decyzja jest Twoja, nie moja.
Zabezpiecz sobie adres bez ryzyka. 60 dni na decyzję, jedna wiadomość i zwrot.
Zaczynam bez ryzykaMasz teraz dwie drogi
Możesz zamknąć tę stronę i zostać przy „znajdź nas na Facebooku". Nic się nie zepsuje. Po prostu za miesiąc, gdy ktoś wpisze Twoją nazwę w Google, dalej zobaczy pustkę, a Ty dalej nie będziesz wiedział, ilu klientów poszło obok.
Albo przez najbliższe 5 minut wypełnisz formularz i od dziś Twoja firma ma adres. Nie naciskam. Policz sam.
Co się dzieje po zapłacie
Zaraz po płatności Twoja strona jest w sieci. Żadnego kuriera, żadnego „wdrożenia", żadnego czekania na maila od informatyka. Dostaniesz adres, link do edycji i oba bonusy. Pięć minut od teraz możesz wysłać komuś link do swojej firmy.
PS. Jeśli czytasz tylko końcówki: własny adres www dla Twojej firmy, gotowy w 5 minut, 47 zł za cały pierwszy rok, 60 dni na zwrot bez pytań, dwa bonusy za 294 zł, których nie kupisz osobno. Wpisz nazwę firmy w Google. Jeśli nie ma nic, wiesz, po co tu jesteś.
Hydraulik
Salon kosmetyczny
Warsztat